Стоматологическая программа для семей in 2024: what's changed and what works

Стоматологическая программа для семей in 2024: what's changed and what works

Rok 2024 przyniósł sporo zmian w podejściu do rodzinnej opieki stomatologicznej w Polsce. Pakiety rodzinne, które jeszcze dwa lata temu były rzadkością, teraz oferuje prawie każda druga prywatna klinika. Co więcej, NFZ rozszerzył zakres świadczeń dla dzieci do 18. roku życia, a niektóre miasta pilotują własne programy profilaktyczne.

Sprawdziłam, co naprawdę działa, a co to tylko marketingowa otoczka. Oto siedem rzeczy, które powinniście wiedzieć, zanim zdecydujecie się na konkretny program dla swojej rodziny.

1. Limity roczne poszły w górę (ale diabeł tkwi w szczegółach)

Większość klinik podniosła roczne limity w pakietach rodzinnych z 2000-3000 zł do 4000-5000 zł na osobę. Brzmi świetnie, prawda? Problem w tym, że te limity często nie obejmują protetyki i ortodoncji. Widziałam oferty, gdzie aparat dla dziecka "zjadał" cały roczny limit w dwa miesiące, mimo że pakiet teoretycznie kosztował tylko 150 zł miesięcznie.

Przed podpisaniem czegokolwiek, sprawdźcie dokładnie, co wchodzi w limit, a co jest rozliczane oddzielnie. Najlepsze programy dzielą limity na kategorie: profilaktyka (zwykle bez limitu), leczenie zachowawcze (3000-4000 zł) i specjalistyka (osobny pułap). Takie rozwiązanie stosuje między innymi sieć Medicover Stomatologia i kilka mniejszych, lokalnych gabinetów.

2. Zniżki dla całej rodziny – matematyka nie zawsze się zgadza

Typowa oferta brzmi: zapłać za dwoje rodziców, a dzieci masz taniej. Często druga osoba dorosła dostaje 20% zniżki, a każde dziecko 30-40%. Na papierze rodzina 2+2 płaci około 400-450 zł miesięcznie zamiast 600 zł.

Ale tu jest haczyk. Jeśli macie małe dzieci (poniżej 10 lat), które i tak mają większość świadczeń w NFZ, może wam się nie opłacać dokupywać dla nich prywatnego pakietu. Lepiej wzięcie pakietu tylko dla rodziców i płacenie za ewentualne wizyty dzieci "na żądanie". Zrobiłam symulację dla rodziny z dwójką dzieci w wieku 5 i 8 lat – wyszło, że oszczędzają 1200 zł rocznie, rezygnując z pakietu dla maluchów.

3. Programy miejskie są darmowe (i mało kto o nich wie)

Warszawa, Kraków, Wrocław i Gdańsk mają własne programy stomatologiczne dla dzieci i młodzieży. Warszawa na przykład oferuje lakowanie zębów dla uczniów klas 2-3, a Kraków rozszerzył program fluoryzacji na nastolatków do 16. roku życia. Zero złotych z własnej kieszeni.

Problem? Informacja o tych programach jest rozproszona po stronach urzędów miasta, a zapisy często trwają tylko miesiąc w roku. Najlepiej sprawdzić w szkole – pielęgniarki szkolne zazwyczaj wiedzą, kiedy ruszają zapisy. W 2024 skorzystało z nich tylko 23% uprawnionych dzieci, głównie przez brak informacji.

4. Teleporada stomatologiczna to nie ściema

Brzmi dziwnie, ale działa. Kilka programów rodzinnych dodało teleporady – możecie pokazać stomatologowi przez telefon bolący ząb dziecka o 22:00 i dostać instrukcje, co zrobić do rana. Albo zapytać, czy przebarwienie to próchnica, czy może poczekać do przeglądu za miesiąc.

Luxmed i Enel-Med włączyły teleporady do swoich pakietów bez dodatkowych opłat. Średnio 40% "pilnych" wizyt da się rozwiązać przez telefon, co oszczędza czas i pieniądze. Jedna mama opowiadała mi, że teleporada o północy uratowała ją przed niepotrzebnym wyjazdem na SOR, gdy dziecko uderzyło się w ząb – lekarz ocenił przez kamerę, że to tylko obicie dziąsła.

5. Ortodoncja w pakiecie to pułapka (zazwyczaj)

Widzicie hasło "ortodoncja w cenie pakietu" i już się cieszycie, że aparat dla nastolatka będzie tańszy. Czytacie dalej i okazuje się, że pakiet pokrywa tylko konsultację ortodontyczną, a właściwe leczenie ma 10-15% zniżki. Aparat za 8000 zł z rabatem kosztuje nadal 6800 zł.

Jeśli wiecie, że dziecko będzie potrzebować aparatu, lepiej poszukać kliniki oferującej ratalne spłaty bez odsetek (dają to już nawet małe gabinety) niż liczyć na pakiet rodzinny. Albo sprawdźcie NFZ – w 2024 rozszerzyli listę wskazań do ortodoncji refundowanej, choć kolejki są długie (średnio 8-12 miesięcy).

6. Przeniesienie pakietu między klinikami – nowość, która zmienia reguły gry

Od stycznia 2024 część większych sieci pozwala przenieść niewykorzystany limit do innej placówki w ramach tej samej marki. Przeprowadzacie się z Poznania do Gdańska? Wasz pakiet jedzie z wami. To ogromna zmiana, bo wcześniej musieliście zaczynać od zera.

Na razie oferują to głównie duże sieci (Medicover, Luxmed, Dentim), ale kilka średnich graczy też testuje rozwiązanie. Jedna rodzina, którą znam, zaoszczędziła 3000 zł, bo nie musieli płacić za "wejście" do nowego gabinetu po przeprowadzce.

7. Czytajcie recenzje innych rodziców, nie marketing kliniki

Najlepsza oferta to ta, która faktycznie działa w praktyce. Sprawdźcie Grupę na Facebooku "Rodzice polecają dentystów" (ponad 45 tysięcy członków) albo lokalne grupy dzielnicowe. Pytajcie konkretnie: czy łatwo dostać termin? Czy lekarz ma cierpliwość do dzieci? Czy klinika faktycznie honoruje pakiet bez dopisywania "koniecznych" płatnych procedur?

Widziałam kliniki z piękną stroną internetową i promocjami, które w praktyce miały terminy za 6 tygodni i lekarzy zmieniających się co miesiąc. A widziałam małe, lokalne gabinety bez fancy marketingu, gdzie dentysta pamięta imię waszego dziecka i odbiera telefon po godzinach, jak coś się dzieje.

Rodzinna opieka stomatologiczna w 2024 to nie luksus, tylko rozsądna inwestycja – pod warunkiem, że wiecie, na co patrzeć. Porównajcie kilka ofert, policzcie realnie, ile wydajecie rocznie na dentyste, i dopiero wtedy decydujcie. Czasem najlepsza opcja to w ogóle brak pakietu i płacenie za wizyty na bieżąco.